
Bieganie nie jest takie straszne, jak wygląda. Nawet po czterdziestce, pięćdziesiątce …
Większość ludzi nie boi się samego biegania, lecz zmęczenia. Dlatego po długim dniu pracy sama myśl o bieganiu stawia jest przerażająca.
Co wtedy zrobić?
Nie myśleć o bieganiu i zmęczeniu. Zanim zaczniesz się zastanawiać i szukać wymówek – wyjdź z domu. Ten pierwszy krok to już sukces!
Wyjdź z nastawieniem: „Idę się przejść.” Nie nakładasz na siebie presji bo nie myślisz o wysiłku.
Zacznij od szybkiego spaceru przez minimum 2–5 minut. To będzie Twoja rozgrzewka i przygotowanie. Rozruszaj ciało, przyspiesz lekko krok i pozwól organizmowi złapać energię.
Dopiero po kilku minutach (nie wcześniej) przejdź do lekkiego truchtu. Ma być trucht; żaden sprint. To nie wyścig.
Pierwszy interwał może trwać nawet tylko 10 sekund; wystarczy jeśli poczujesz szybszy oddech i mocniejszą pracę serca. Wtedy zwolnij i wróć do marszu. Idź dalej spokojnym tempem przez około 20–30 sekund i spróbuj jeszcze raz lekko się przebiec.
Drugi interwał może być trochę dłuższy i szybszy, choć wcale nie musi. Tempo nie jest najważniejsze.
Nie zmuszaj się. W momencie, kiedy narzucasz na siebie zbyt dużą presję, zaczynasz kojarzyć bieganie z karą i zmęczeniem. A wtedy bardzo trudno się do niego przekonać.
Na początku trzeba znaleźć przyjemność i satysfakcję. Każde wyjście z domu i każdy trening to sukces. Nastaw się na wygraną, a nie na porażkę.
I właśnie tak zaczynamy biegać. Wszyscy kiedyś gdzies zaczynali.
Spokojnie, we własnym tempie I zakresie. Jednego dnia będziesz mieć więcej siły a drugiego mniej. Twoje ciało samo Ci pokaże.
Są dni, kiedy wychodzę z domu pełna energii i mam ochotę pobijać swoje rekordy. Ale są też takie, kiedy po minucie mam ochotę wrócić do domu. I trzeba tego słuchać.
Spróbuj przez 15–20 minut przeplatać szybki marsz z lekkim truchtem.
Po dwóch lub trzech dniach spróbuj jeszcze raz. Może tym razem spacer będzie dłuższy, lub interwały będą trochę intensywniejsze. A nawet jeśli danego dnia nie przebiegniesz ani jednego interwału i skończy się tylko na spacerze — nadal wygrywasz. Bo każdy spacer jest dobry dla zdrowia.
Chęci➡️ spacer ➡️ szybszy marsz ➡️ krótkie interwały biegu ➡️ stopniowe budowanie kondycji 🙂
Najtrudniejsze nie jest bieganie… tylko wyjście z domu.